logo

Fotograf jako obserwator miłości, trudu, walki i pomocy

W domu rodziny - fotografia reportażowa

Fotografując małych podopiecznych Fundacji „Pomóż Im” jestem cichym obserwatorem. Rozmawiam z nimi, nawiązuję relację, by czuli się przy mnie bezpiecznie. Dla rodziców chorych dzieci robione przeze mnie zdjęcia mają dużą wartość. To są chwile uchwycone w kadrze, które się już nie powtórzą.

Moja fotografia reportażowa dla fundacji „Pomóż Im”

Fotografia dokumentalna, o jaką poproszono mnie w ramach współpracy z Fundacją, była dla mnie wielkim wyzwaniem:

 

Jako fotograf staję pomiędzy tymi ludźmi patrząc na ból, cierpienie, czasami bezsilność. Chcę, a nie bardzo mogę im pomóc. Uśmiecham się, głaszczę dzieci, rozmawiam, a w domowym zaciszu chodzę ze łzami w oczach, myśląc o tych dzieciach. Czasami uśmiech, uścisk dłoni, zrozumienie i wysłuchanie rodzin było dla nich już ogromną pomocą. Podziwiam tych ludzi. To jak się kochają, jak się wspierają. Nikt z nas nie wie, jak byśmy zachowywali się, gdybyśmy musieli się zmierzyć z tak ciężką chorobą naszego dziecka.

 

Gdy zapytałam Michała Glenia z Fundacji „Pomóż Im” o to, jaką wartość mają dla nich zdjęcia, odpowiedział mi:

„Zdjęcia mają dla nas wartość fundamentalną. Hospicjum, a już szczególnie dziecięce hospicjum to emocje. Dzięki fotografii możemy je pokazać większemu gronu odbiorców. To wartość nie do przecenienia. Ważne są okoliczności czy odpowiednie nastawienie bohaterów fotografii. O to wszystko dba nie kto inny jak właściwy fotograf. Może inaczej. Dba o to właściwy człowiek, ze swoją wrażliwością i pomysłami, a dopiero w kolejnym aspekcie – fotograf. Wszystko razem sprawia, że zdjęcie ma to „coś”, co wyraża więcej niż tysiąc słów. Bez zdjęć nie opowiedzielibyśmy historii naszych podopiecznych. Ich radości i cierpienia. Nie mielibyśmy utrwalonych wspomnień, dla rodzin, dla siebie. Fotografie pełnią pierwszorzędną rolę w opowieści o świecie naszych nieuleczalnie chorych dzieci.”

Jak fundacja zmieniła mnie?

Obserwowanie codziennych zmagań podopiecznych Fundacji zmieniło moje podejście do życia. Błahe problemy są teraz błahe, nie sprawiają już, że zamartwiam się na zapas, nie wpadam w panikę. Inaczej patrzę na zdrowie, na pomoc bliskim, czy zwykłe uśmiechy i życzliwość.

 

Moim zdaniem ludzie, którzy tworzą tą Fundację „Pomóż Im”, zasługują na podziw i szacunek. Mają otwarte serca i dużo siły. Każdego dnia pomagają tym, którzy zmagają się z ogromnym cierpieniem.

 

Efekty mojej pracy możecie zobaczyć w kalendarzu na 2018 rok, który został wydany przez Fundację „Pomóż Im”:

 

oraz poczytać historie podopiecznych Fundacji na stronie https://pomozim.org.pl.

 

Michał Gleń, mówiąc o fotografii wykonywanej dla podopiecznych Fundacji, stwierdził, że:

„W corocznych edycjach naszego kalendarza, to dzieci odgrywają najważniejszą rolę. Dzięki dobremu oku fotografa, możemy pokazać ich codzienność.Większość akcji 1% koncentrujemy na jednym tylko zdjęciu. Oczywiście, hasła, pomysły graficzne czy nawet kolory mają znaczenie, jednak muszą być spójne ze zdjęciami, którym towarzyszą.”

  • Udostępnij:

Comments are closed.